— Skrobałem widelcem po stole i nie chciałem łóżka dobrze posłać. I Sieraczka uderzyłem szelkami. I chustkę do nosa zgubiłem.
— Jeszcze co?
— Nie chciałem chleba, tylko przylepkę. I Fiszbina wrzuciłem do dołu od kartofli.
— A ile razy się biłeś?
— Nie pamiętam.
— A o sośnie nic jeszcze nie mówiłeś.
— Uhm, sosnę złamałem.
Chłopcy słuchają ze smutkiem, a Bromberg się uśmiecha i nic sobie z tego nie robi.
— Tyrman, jak ci się zdaje: ile mu postawić?
— On już będzie grzeczny — mówi Tyrman.