— Więc ile mu postawić?
— Nie wiem — mówi Tyrman, chociaż widać, że i on, i cała grupa bardzo chcą, żeby i Brombergowi postawić piątkę. Tylko nikt nie odważa się pierwszy to powiedzieć.
— Oj, źle, źle... Czarnecki, powiedz ty, ile Brombergowi postawić ze sprawowania.
Czarnecki jest przyjacielem Chaima Bromberga, więc wszystkie oczy zwracają się ku Czarneckiemu.
— No powiedz, ile?
— Piątkę — powiada Czarnecki i dwie łzy staczają mu się po twarzy.
— Piątkę, proszę pana, piątkę — wołają chłopcy, a Tyrman dodaje:
— On się poprawi, on już będzie grzeczny.
I w rzeczy samej, Bromberg się poprawił. Aż do wieczora chodził spokojnie i poważnie, ale znać było, że mu nieswojo. Tak chodził w swojej piątce ze sprawowania, jak w ciasnych butach — aż się dozorca obawiał, by się Bromberg z grzeczności nie rozchorował.
Dopiero nazajutrz pobił się z Biedą, a po obiedzie powiedział stanowczo: