— Ee, nie chce mi się.

Ale potem posiedział i mówi:

— Już pójdę.

Dobrze. Patrzę przez okno, co będzie.

Wyszedł na podwórze, postał i przyłączył się do zabawy. Biega, biega, ale widzę wyraźnie, że mu trudno, że mu tchu brak, że już zmęczony. Potem zaraz się pokłócił i zaczęła się bójka.

Myślałem, że wróci do mnie, ale nie: pewnie się wstydził.

Jeżeli kogo boli głowa, musi być mniej cierpliwy. Jeżeli się nawet bawi, nie jest pewien siebie: może zaraz znów dokuczliwy ból?

Znałem chłopca, który często był zły i niezadowolony. Często bolał go brzuch. Aż raz już naprawdę zachorował; już miał gorączkę i leżał w łóżku. Oddano go do szpitala, zrobiono mu operację. Ta choroba nazywa się zapalenie ślepej kiszki albo inaczej wyrostka robaczkowego. Doktór w szpitalu powiedział, że on już dawno był chory. No i wrócił zdrów. I teraz już był wesoły jak wszyscy.

Często ktoś jest parę dni smutny i zły, a potem dopiero wylęgnie się choroba. Jeżeli przez ten czas narobi w złości głupstw i ma przykrości, mówią potem, że zachorował ze zmartwienia.

Zauważyłem, że często dokuczają słabym. Mówią: