UWAGA
Nie jestem zwolennikiem bójek. Ale jako wychowawca muszę znać je. Znam. — Nie potępiam. Godzę się. — Pragnąłbym na ten temat gadać całą godzinę, dwie godziny. Temat aktualny.
Bo tylko zabraniać — nic więcej?
Megierka
Nie szkodzi, że popłakałaś troszkę; bo teraz posłuchaj człowieka, który ci dobrze życzy. — Wierzaj312 mi: może troszkę szorstko, ale prawdę powiedziałem. Szczerą prawdę. Zapewne, można i prawdę owinąć w bawełnę i przewiązać sznurkiem. Na przykład chłopiec do chłopca: „Ty idioto”, można powiedzieć: „Jesteś niekompetentny”. — Albo zamiast: „Oszukał, okradł, ty złodzieju” — można powiedzieć — że nadużył zaufania. — Powiedziałem, stało się. Pragnę wytłumaczyć się, wyjaśnić.
Nie bronię chłopców; wiem, że ci dokuczyli.
Ale ty pierwsza powiedziałaś mu: „Smarkacz”. — A on też ma dwanaście lat. — Więc z jakiej dobrej racji, dlaczego (rówieśnik) smarkacz? — Chłopcy tego strasznie nie lubią. Bo chłopiec, proszę ja ciebie, ani dziecinny, ani głupi, tylko ma inny, swoisty swój rozum. — Więc ty: smarkacz na niego, a on dopiero potem: że jesteś zarozumiała, że jesteś powaga (i Montekatani)313 — i zjadłaś rozumy, i kokietka, i sobie wyobrażasz — i flirt, nos upudrowany — i chcesz oczarować. — Powiedziałem (nie mentor, tylko świadek) i wcale nie w obronie chłopców, bo wiem, że i on umie dokuczyć.
Dziewczynka, proszę ja ciebie, prędzej, wcześniej rośnie; za dwa lata albo za trzy on ją dogoni i przegoni; ale teraz markotno mu, jeżeli ona chce imponować, że niby dorosła panna — i wszystko, i waga, i postawa, i powaga — i ubliżyłaś mu.
Więc powiedziałem jeden wyraz — jedno słówko. A ty zaraz łzy, obraza już zaraz do grobowej deski. Za to jedno tylko słowo?
Poczekaj: a ty? — Już nawet nie o chłopcu, ale o dziewczynce. — Powiedziałaś, że jej sukienka ze straganu, że nie ma za grosz gustu (i nawet jej mamusia też), powiedziałaś na nią: ciepłe kluski i podobno nawet: małpa zoologiczna, i ma oczy jak cielę majowe. — Ciepłe — zoologiczna — majowe? — I udawała przyjaciółkę, kiedy miałaś czekoladę — i że pozerka, i będzie aniołem na krzywych nogach — w siatkówkę gra drewnianymi łapami, i udaje poetyczną, żeby chłopcy za nią latali, i wiesz od koleżanki, że ściąga klasówki, i gazety nie rozumie, i główka ją boli, i sama do siebie gada. A nieprawda, bo ona powtarzała wiersz na przedstawienie, rolę.