— Ja sto razy widziałam. On się, ten kot, nazywa Morusek.

— Miałaś nie mówić, jak się kto nazywa. Trzeba mówić: Bum.

— Wiem. Morusek Bum. — Do czego to kółko?

— Nie ruszaj. To przyrząd naukowy. Precyzyjny instrument. Można zepsuć.

— A słyszałeś moją awanturę jutro?

— Wczoraj wieczorem? — Ba. — Jestem twoim bezpośrednim sąsiadem. Wszystko wczoraj słyszałem.

— Wczoraj.

— Mama myła, a ty nie chcesz, bo kąpiesz się w całej rzece, więc po co w misce?

— No.

— Znałem takiego chłopca...