Spotkałem się z tym wierszem Anczyca392 pół wieku temu; towarzyszył mi wpośród różnych chwil, na różnych ścieżkach życia.

Los zdarzył, że miałem możność złożyć go na falach radia — na nowych ważnych przyszłych lat pięćdziesiąt.

Arystomenes393 w świątyni Ateny,

W pośrodku miasta, puklerz, w boju zdarty,

Zawiesił nocą... Radość śród Messeny,

Szalony popłoch powstaje śród Sparty.

Z murów, co dotąd nie zaznały trwogi,

Sromotny przestrach dawne męstwo płoszy,

Uchodzą wstydem pohańbione bogi —

Arystomenes Lakonię pustoszy