Z okrzykiem: „Śmierć! Śmierć!” leci, już z wszej strony

Miecz błyska... a mąż rzecze: „Ludu Sparty,

Wszak jam404 bezbronny!”

I lud zawstydzony

Cofa się nagle, sromem mordu tknięty;

Szmer tylko z piersi, a gniew z oczu tryska.

Tak Eurotasu wzburzone odmęty,

Kiedy na powrót wrócą do łożyska,

Ono im ciasne — więc w skaliste łomy

Bije nurt wściekły, miota się i dyszy,