Niebiańska światłość, i męskie oblicze

Niewysłowiony krasi wdzięk natchnienia,

I z lutni zrazu nadziemskie, dziewicze,

Pełne a rzewne płyną w przestrzeń tony,

Jakoby z arfy czarownej Eola405...

Znów jęczą dziko poszarpnięte strony406,

A pieśń wylata407 straszna — jak niewola!...

PIEŚŃ TYRTEUSZA

Znacie ten kraj, co mu stopy skaliste

Zmywa toń mórz, a Olimp wieńczy skroń,