„Myśmy Spartanki, znamy się z żelazem;

Jeśli mężowie śród walki polegną,

Pobijem dzieci i zginiemy razem!”

I poszli...

Miasto długo pustką stało.

Słychać trąb odgłos, wraca lud zwycięski

I na zdobytych dźwiga tarczach ciało,

Spowite w laury...

Oto wieszcz ateński!

Ciągnij, kawalerze