3. Malowali Mojżesza malarze. Wizerunki małe i duże. W wielu miastach na świecie te obrazy wiszą w domach na ścianie. Na jednym — Mojżesz na górze, na drugim — na pustyni, tu — w Egipcie, tam — w trzcinowym koszyku na Nilu. A ja szukam swoich własnych obrazów: na białej ścianie, na skałach, w chmurach, nad łóżkiem dziecka.

4. Rzeźbiarze rzeźbili Mojżesza w kamieniu i w marmurze, gdy stał, odpoczywał, sądził, „gdy rozgniewał się i wypuścił z rąk Tablice Przymierza”. A ja pragnę znaleźć własną prawdę: chcę, aby był taki, jakim ja go widzę i znam.

5. Ja chcę znaleźć swój własny obraz, własną rzeźbę i własną książkę: niech powiedzą, jaki był Mojżesz, gdy był dzieckiem, chłopcem, gdy był młodzieńcem, mężczyzną i starcem. Taki, jakim ja go widzę i znam.

6. Czekam, bo nie znalazłem. Jeszcze nie. Jak nie dziś, to może jutro albo za tydzień, za miesiąc, za rok? Zamykam oczy, potem szeroko otwieram, patrzę i wyczekuję.

7. Uczony pilnie bada te góry i drogi, po których chodził Mojżesz, pustynię, po której się błąkał, to samotnie, to z mnogą rzeszą swego ludu, który wywiódł z domu niewoli. Uczony kopie w ziemi i odsłania ruiny miast, świątynie i pałace, szczątki kolumn i tablic. W ten sposób on szuka.

8. Mędrzec docieka prawdy o zamierzchłych czasach i tajemnych sprawach sprzed trzech tysięcy lat. Pyta kamieni z ruin, pyta kolumn i tablic.

9. Ja przyglądam się dziecku, jak bawi się w piasku, jak patrzy i nasłuchuje, jak coś ciężkiego podnosi, jak karmi ptaka, podlewa roślinę, jak stoi i biega — i taki był Mojżesz, ale był też inny.

10. A kiedy ty coś opowiesz, drugi z trzecim dorzucą i dziesiąty do tego coś doda, to chociaż każdy powie tylko to, co wie i rozumie, złoży się z tego jedna prawda dla nas wszystkich.

IV

1. Nie byłem w Egipcie, nie widziałem Nilu. Nie wiem, jak jest szeroki wiosną, a jak latem. Nie mogę powiedzieć: stałem nad brzegami Nilu.