— Słuchaj: jak ona wszystko prawdę. — Powiedziała, że nowina albo choroba. No i wiesz: Jadzia przecież. — Powiedziała, że jestem uczuciowa i wiele przecierpiałam. No, wiesz: Kazik. Potem, że brunetka mi zazdrości, żebym się jej strzegła (Antosia). Że blondyn mnie kocha. — Powiedz tylko, skąd ona może tak wszystko wiedzieć?
— A o Bronku?
— Też. Trochę mniej wyraźnie, ale też. Powiedziała, że Kazik mnie oszukiwał, Józiek kocha szczerze, a o Bronku — że niby owszem, ale nie tak znów bardzo: o dwie karty dopiero za Józkiem. — No, i pomyśl: czy można nie wierzyć?
— Bezrobocie.
— Nie wierz. Kłamstwo. — Kto chce pracować — znajdzie.
— Samobójstwa.
— Kłamstwo. Symulanci — nie wierz.
— Drożyzna.
— Złoty gospodarczy się przystosuje.
— Fabryki zamykają.