BIRBANT

Karaluch, karawaniarz, Karol, karambol, karuzela, maruzela, marmuzela101, kurtyzana. — Papierosika, kochany doktorze? A może kieliszeczek wódeczki?

LEKARZ

ostro

Wie pan, kto, gdzie i kiedy wydaje papierosy. — Nie żebrać. — Nieładnie — wstyd!

BIRBANT

Przepraszam, ja tylko tak. Było nie było. — Katedra, katastrofa, katolik, katalog, katar, kantaryda102, kariatyda. Chodź, Smutny Bracie.

LEKARZ

To błazeństwo odegrane specjalnie dla Profesora. — Nie ja rozzuchwalam, a brak odpowiedzialności moralnej. Wygodnie poziomości103 i łajdactwu przybierać się w płaszcz dostojny obłędu. Tę zarazę w pierwszym rzędzie trzeba usunąć ze szpitali. Selekcja moralna najściślejsza. Bezwstyd symulowanego obłędu i zaraza moralna więziennego nieczynu, klasztornej gnuśności.

PROFESOR