Rien ne va plus!121 — Prosit: coś z osobistej bielizny. — Owszem.
HOMOEROTYK
Szpitale psychiatryczne nie rozwiązały problematu seksualnego i dlatego kuleją. — Umiarkowany — prawda, Morderco, powiedziałeś wczoraj — umiarkowany onanizm nie wystarcza. — Szanowny Robotnik zechce mi wybaczyć, ale ta współczesna demokracja nie ma miłego odoru, nie pachnie.
ROBOTNIK
Nie pachnie ci pot, to ci zapachnie krew.
HOMOEROTYK
Być może. — Ale tymczasem dym, smary i benzyna. — Nos się mści — oto dlaczego ludzie wrażliwi wpadają w obłędy. Kwiatów więcej, woni.
PUŁKOWNIK
Więc wniosek formalny: kwiaty, perfumy, koncerty węchowe i walka z benzyną. — Panie sekretarzu.