Ja, Żubr, mamut, a wy motłoch bez czci i wiary. — Nie udał się świat Panu Bogu. — Srebrniki i miska soczewicy.130 Ty, jucho131, wiarę i honor strać, ty ją ogniem spal, w rzekę ciśnij, porwij w strzępy, utop, udław, zagrzeb w przydrożnym rowie, po pijanemu zgub, ale nie szachruj nią. — Ale on dziś sprzeda i herb, żonę, córkę, siebie, duszę i Boga. — Powiadasz waćpan: zrzucić wariackie przebiory? — A gdzież mamy je nosić, jeśli nie tu? — Jedyny schron, ostatnia reduta. — Wolność — równość — sztandary w rynsztokach.132

ROBOTNIK

Proszę o głos.

KUPIEC

Dylu, dylu na badylu, nie potrzeba smyczka.

BIRBANT

Czarne oczy u dziewczyny, czerwona spódniczka.

ŻUBR

Pułkowniku, radzić trzeba, bo idzie zagłada, pobłądził mistrz.

KUPIEC