Krew Jowisza przekaże im dumy zadatki;

Lecz jak bądź mogą pysznić się boskiej krwi darem,

Zbrodnia macierzy strasznym jest pono ciężarem!

Drżę, iż kiedyś głos ludu, ach, nazbyt prawdziwy,

Rzuci im w oczy winy matki nieszczęśliwej;

Drżę, iż, dźwigając smętnie to haniebne brzemię,

Nie będą śmiały podnieść oczu wbitych w ziemię.

ENONA

Ani wątpić: ich dolę ty, pani, masz w ręku,

I nigdy nikt nie żywił słuszniejszego lęku.