O, tkliwości! Dobroci jak źle odwdzięczona!
O, haniebny zamiarze! O myśli szalona!
By chuć nasycić czarną, co zmysły mu smaga,
Niegodziwiec przemocy użyć się nie wzdraga!
Poznałem broń, narzędzie haniebnego dzieła:
Dla innych mu ją czynów ma ręka przypięła!
Najświętsze krwi rękojmie za nic mu nie stały!
I Fedra odwłóczyła pomstę tej zakały!
Fedra chciała milczeniem ochraniać winnego!