Dosyć już dla mnie, dosyć hańby wiekuistej,

Iż mogłem na świat wydać płód równie nieczysty,

Niż żeby śmierć twa jeszcze, czci mojej zakała,

Chlubnych dzieł długie pasmo dziś pokalać miała.

Uciekaj; i gdy nie chcesz szeregu pomnożyć

Zbrodniarzy, których dłoń ta zdołała umorzyć,

Strzeż się, aby to słońce, co nad nami płonie,

śladów stóp twoich w tej tu nie ujrzało stronie.

Uciekaj, mówię, rychło: jeszcze tej godziny,

Z twej obmierzłej postaci oczyść me dziedziny.