I syna swego naszą stroiła puścizną.

Sposobność piękna, piękne przed nami zadanie...

Jakiż lęk cię wstrzymuje? Mów, skąd to wahanie?

Wszak jedynie twe dobro bodźcem mego kroku:

Gdym ja cały z płomienia, skąd ten lód w twym oku?

Czy dola ma wygnańcza lękiem cię zmroziła?

ARYCJA

Z jakimż szczęściem bym takie wygnanie dzieliła!

Z jakąż rozkoszą, panie, żyjąc przy twym boku,

Wyrzekłabym się reszty śmiertelnych widoku!