I wnet pociski, celną prawicą miotane,
Bestii plugawej w boku czynią wielką ranę.
Z bólu i ze wściekłości rycząc, potwór srogi
Pada, koniom strwożonym toczy się pod nogi
I kłębiąc się po ziemi, zionie im przed oczy
Pyskiem strasznym, co pianę, krew i ogień toczy.
Strach je ponosi: wichrów para rozhukana
Nie zna już ani cugli, ani głosu pana;
Darmo młody zwycięzca wszystkich sił dobywa:
Krwią barwi się wędzidło, dęba staje grzywa,