Ten sam na twarzy wyraz zadumy uroczej,

Gdy się do naszej Krety w morską puścił drogę,

Godzien wśród cór Minosa serc niecić pożogę.

Co z tobą wówczas, panie? Czemuż cię nie było,

Gdy z bohaterów Grecji zbiegło się co żyło?

Czemuż, zbyt młody jeszcze, nie mogłeś w szeregi

Wstąpić książąt, co w nasze pomykali brzegi?

Z twoich rąk śmierć by znalazł ów potwór przeklęty,

Mimo jaskini swojej zdradliwe zakręty:

Chroniąc cię od zbłąkania, siostra moja miła