89. Przyjmuję, że ludzie doszli do tego punktu... — ujęcie w formie supozycji przyczyn, które skłoniły ludzi do zawarcia umowy społecznej, stwierdza raz jeszcze, że Russo daleki był od zamiaru, by przedstawiać umowę jako fakt historyczny. Nie interesuje go rzeczywisty przebieg tego procesu, nie śledzi za empirycznymi dowodami prawdziwości swych twierdzeń. Dla jego celu wystarcza mu przyjęcie za przesłankę takiego właśnie stanu ludzkości. A tego rodzaju przesłanka, niemająca wcale charakteru hipotezy odnoszącej się do historycznej rzeczywistości, potrzebna mu jest do uzasadnienia racjonalności umowy. Umowa, jeśli ma obowiązywać, musi być rozumna i musi wypływać z rozumnych pobudek. [przypis tłumacza]
90. przeto (daw.) — więc, zatem. [przypis edytorski]
91. jakoż (daw.) — wprowadzający pytanie zaimek „jako” z partykułą wzmacniającą -że, skróconą do -ż; jakże. [przypis edytorski]
92. Wynaleźć taką formę stowarzyszenia, która by broniła i chroniła osobę i dobra każdego stowarzyszonego za pomocą całej wspólnej siły, a w której to formie każdy, jednocząc się ze wszystkimi, słuchałby jednak samego siebie i był tak samo wolny jak przedtem — sformułowanie zasadniczego problemu Umowy społecznej: W jaki sposób pogodzić w organizacji społecznej wzajemne zjednoczenie wszystkich z wolnością jednostek. — Definicja wolności na podstawie tego ustępu brzmi: „Wolność polega na słuchaniu samego siebie”. [przypis tłumacza]
93. Takie jest zagadnienie podstawowe, którego rozwiązanie przynosi „Umowa społeczna” — społeczeństwo polega na zjednoczeniu sił wielu ludzi i na jednolitym ich kierownictwie. Cała trudność leży w tym, jak taką jedność uzyskać, by każda jednostka w skład jej wchodząca pomimo to pozostała wolna, tzn. słuchała tylko samej siebie i nie była zmuszona do postępowania wbrew własnej racjonalnej korzyści. Umowa społeczna zatem musi mieć treść, która by godziła te pozornie sprzeczne elementy: musi odpowiadać celowi jedności, równocześnie zaś nie może gwałcić natury człowieka. [przypis tłumacza]
94. Sama natura aktu do tego stopnia określa z góry klauzule tej umowy, że najmniejsza zmiana spowodowałaby ich nieważność i bezskuteczność... — klauzule umowy muszą wypływać z samej jej natury. Żeby być ważną umowa musi być rozumna (a więc korzystna dla każdego zawierającego ją), musi być zgodna z naturą człowieka (a więc pozostawia mu jego przyrodzoną wolność), musi być wreszcie sprawiedliwa. Wszystko to wymagania wysunięte już w poprzednich rozdziałach, a odnoszące się do każdej umowy w ogóle. Ponieważ zaś ta umowa, o której mowa, jest umową społeczną, więc nadto będzie musiała jeszcze spełniać swój cel: zakładać jedność społeczną. — Klauzule umowy wydedukowane z samej jej natury muszą mieć wartość powszechną i niezmienną. Stają się koniecznym warunkiem prawności wszelkich społeczeństw. Najmniejsze odstąpienie od nich w pozytywnych urządzeniach państwowych powoduje bezprawność związku, przemianę prawnego organizmu w faktyczne zbiorowisko ludzkie, trzymające się jedynie siłą przymusu, powoduje zgaśnięcie obowiązków jednostek wobec społeczeństwa. — Zastrzeżenie, że klauzule umowy może nigdy nie zostały wypowiedziane formalnie, świadczy jeszcze raz o tym, że Russo buduje jedynie teoretyczną konstrukcję i nie zależy mu na historycznej prawdziwości przesłanek, którymi się posługuje. [przypis tłumacza]
95. Klauzule te, dobrze zrozumiane, sprowadzają się wszystkie do jednej (...) Po wtóre, skoro oddanie się następuje bez zastrzeżeń, zjednoczenie jest możliwie najzupełniejsze (...) W końcu, gdy każdy oddaje się wszystkim, nie oddaje się nikomu... — trzy powyższe ustępy uzasadniają treść umowy społecznej, jedyną, jaka może odpowiadać poprzednio ustalonym warunkom ważnej umowy. Pierwszy argument wysuwa wytworzoną przez umowę równość prawnych stanowisk wszystkich członków: w ten sposób postulat sprawiedliwości zostaje zrealizowany. Nikt nie będzie skrzywdzony; nikt bowiem nie będzie mógł chcieć innym narzucić czegokolwiek, co zmierzałoby tylko do jego własnej korzyści, wyzyskiwać drugich dla swoich egoistycznych celów; każdy bowiem w równej mierze sam będzie musiał ponosić skutki swego postanowienia. — Drugi argument wysuwa zdolność w ten właśnie sposób sformułowanej umowy do zrealizowania swego celu: zjednoczenia. Gdy nikt nie zachowuje żadnej sfery niedostępnej dla społeczności, cały zostaje objęty obręczą społeczną wraz ze wszystkim, co do niego należy, zjednoczenie jest istotnie zupełne. — Trzeci wreszcie argument wysuwa moment korzyści: każdy przez umowę zyskuje, umowa spełnia więc postulat rozumności. — Brakuje jeszcze dowodu na to, że umowa nie łamie wolności człowieka, że więc jest zgodna z jego naturą. Trudno bowiem za taki dowód uważać zwrot: „gdy każdy oddaje się wszystkim, nie oddaje się nikomu”. W ten sposób człowiek byłby ubezpieczony przed niewolą u jednego pana, niemniej jednak mógłby nie być wolny. [przypis tłumacza]
96. pod najwyższe kierownictwo woli powszechnej — po raz pierwszy mówi Russo o woli powszechnej i jej najwyższym kierownictwie, któremu się poddają stowarzyszeni. Właśnie konstrukcja woli powszechnej ma na celu uzgodnić interesy prywatne z interesem całości, zharmonizować dążące do rozbieżnych celów wole jednostek przez sprowadzenie ich do wspólnego mianownika powszechnej korzyści — w rezultacie pogodzić więzy społeczne z wolnością. Wola powszechna jest normą prawną zawierającą w sobie moment obiektywnie, racjonalnie ujętej korzyści całego społeczeństwa, korzyści będącej wskutek tego równocześnie także korzyścią każdego z poszczególnych członków, której każdy z nich jako rozumny człowiek musi logicznie chcieć. Dopiero dzięki temu swemu pojęciu woli powszechnej Russo zdobywa ostatni, brakujący mu jeszcze, a najgłówniejszy dowód ważności umowy społecznej, jej mocy obowiązującej, mianowicie dowód na zgodność jej z naturą człowieka. Człowiek w stanie społecznym pozostaje wolny, gdy słucha tylko woli powszechnej, a więc gdy idzie za głosem własnej swej racjonalnej korzyści, a przeto słucha tylko samego siebie, swej własnej racjonalnej woli. W ten sposób Russo uprawnia społeczeństwo i uzasadnia obowiązki społeczne. Analizę woli powszechnej odkłada jednak na później i daje ją dopiero w księdze II, rozdziale IV. [przypis tłumacza]
97. społem (daw.) — wspólnie, razem. [przypis edytorski]
98. ciało to otrzymuje z mocy tego samego aktu swą jedność, swoją osobowość zbiorową, swe życie i swą wolę — na podstawie ważnie zawartej umowy stowarzyszenia powstaje korporacja prawna społeczeństwa, mająca swą własną osobowość prawną. Dla Russa osobowość ta społeczeństwa nie jest jednak jedynie idealna. Społeczeństwo, wiążąc ludzi rzeczywistym wspólnym interesem, skierowując wole jednostek ku wspólnemu celowi, ma jakby własne swoje „ja”, własną wolę i życie. [przypis tłumacza]