109. Człowiek (...) przez umowę społeczną (...) zyskuje wolność społeczną i własność wszystkiego, co posiada — własność jako prawo podmiotowe może opierać się jedynie na prawie przedmiotowym, może więc istnieć tylko w stanie społecznym. Przedtem można mówić wyłącznie o faktycznym władaniu, czyli o posiadaniu. Locke przeciwnie uznawał własność za nienaruszalne prawo naturalne człowieka. [przypis tłumacza]

110. odróżnić wolność przyrodzoną, mającą granice jedynie w siłach własnych jednostki, od wolności społecznej, ograniczonej przez wolę powszechną... — wolność naturalna polega na faktycznej możności robienia wszystkiego, co człowiek chce, ograniczonej jedynie przez siły własne jednostki. — Wolność społeczna ograniczona jest przez wolę powszechną (prawa), na czym jednak polega? Russo tutaj tego nie mówi. Wydaje się rzeczą słuszną uznać za definicję społecznej właśnie wolności określenie podane w rozdziale VI: słuchać samego siebie, robić to tylko, co się samemu chce. [przypis tłumacza]

111. W chwili tworzenia się wspólnoty każdy z jej członków oddaje się jej, taki jaki jest obecnie, siebie i wszystkie swe siły, których część tworzą dobra, jakie posiada — przez zawarcie umowy społecznej jednostki w całości oddają się społeczności wraz ze wszystkimi swymi siłami (a to, co posiadają, stanowi cząstkę ich sił). Społeczność nie odbiera im tego, co posiadają, przeciwnie, podnosi ich faktyczne władztwo do znaczenia prawa i udziela temu prawu ochrony. Społeczność nie zatrzymuje więc dominium [praw.: władza właścicielska, zarządzania własnością i korzystania z niej; red. WL] na rzeczach poddanych. Wykonuje jednak swoje imperium [praw.: władza wydawania decyzji przez organy państwa; red. WL] także w stosunku do ich majątku, regulując prawo własności. Jest to konsekwencja; nieograniczoności władzy zwierzchniczej. [przypis tłumacza]

112. odnośnie jednak do innych mocarstw jest tym panem jedynie na zasadzie prawa pierwszego zawłaszczającego, jakie otrzymało od poszczególnych jednostek... — własność jest instytucją prawa pozytywnego, a prawa jednego państwa nie obowiązują państw innych. Mają one jedynie moralny obowiązek uszanować pierwszeństwo faktycznego posiadania. Pomimo że prawo własności jednego państwa nie wiąże państw innych, że jest w stosunku do nich tylko posiadaniem, to jednak organizacja społeczna, użyczając jednostce całej swojej siły, zabezpiecza także i przeciwko tym państwom posiadanie jednostki o wiele skuteczniej, niżby to mógł uczynić człowiek samotny, skazany wyłącznie na własne siły. [przypis tłumacza]

113. Prawo pierwszego zawłaszczającego, aczkolwiek bardziej rzeczywiste niż prawo silniejszego, staje się prawdziwym prawem dopiero po ustanowieniu prawa własności... — posiadanie doznaje w państwach cywilizowanych prowizorycznej obrony prawnej. Nie może być bezkarnie naruszane. Zawłaszczenie jest jednym z tytułów nabycia własności: Russo stara się w dalszym ciągu ustalić warunki, pod jakimi przepis ten mógłby być słuszny. [przypis tłumacza]

114. Gdy Nunez Balboa brał na wybrzeżu w posiadanie Morze Południowe i całą Południową Amerykę w imieniu kastylskiej korony... — Vasco Nunez Balboa odkrył w 1513 r. z jednej z gór międzymorza panamskiego wybrzeża Morza Południowego [obecnie nazywanego Oceanem Spokojnym; red. WL] i wziął je w posiadanie w imieniu króla hiszpańskiego. [przypis tłumacza]

115. przez rozróżnienie praw, jakie zwierzchnik i właściciel mają do tego samego gruntu, jak to się poniżej okaże — księga II, rozdz. IV. [przypis tłumacza]

116. ludzie, jakkolwiek mogą być nierówni siłą i geniuszem — Russo nie uważa zatem ludzi za równych z natury: równość ich wobec prawa jest wymogiem i wypływem prawności związków społecznych. [przypis tłumacza]

117. ludzie, jakkolwiek mogą być nierówni siłą i geniuszem, stają się wszyscy równi na mocy umowy i prawa — pod panowaniem złych rządów równość ta jest tylko pozorna i złudna: służy jedynie do utrzymania biednego przy nędzy, a bogatego przy przywłaszczeniu. Istotnie, prawa zawsze są korzystne dla tych, co posiadają, a szkodliwe dla tych, co nic nie mają: stąd wynika, że stan społeczny o tyle tylko jest dla ludzi korzystny, o ile wszyscy coś mają, a żaden z nich nie ma niczego za dużo. [Idea droga Russowi: przy nadmiernych różnicach majątkowych i społecznych nie da się utrzymać ani równość prawna, ani kierownictwo woli powszechnej nad całością. Dlatego zbytnia nierówność majątków musi zepchnąć związek społeczny z jego prawnej podstawy; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

118. O niepozbywalności zwierzchnictwa — w rozdziale tym oraz w pięciu następnych zajmuje się Russo bliższą analizą pojęcia woli powszechnej, które podtrzymuje całą jego konstrukcję w jej najważniejszym punkcie. Dotychczasowy tok rozumowania nie dotknął jeszcze zagadnienia podstawowego: w jaki sposób człowiek żyjący w społeczeństwie może stale słuchać tylko samego siebie? Jak godzi się w prawnym ustroju skrępowanie jednostki przez prawa z jej wolnością? A od rozwiązania tego pytania zależy przecież ważność umowy społecznej, która nie może gwałcić natury ludzkiej, samej istoty człowieczeństwa. Otóż koncepcja woli powszechnej umożliwia wyjście z tych sprzeczności, godząc w sobie harmonijnie obydwa elementy: autonomii człowieka i obowiązku posłuszeństwa wobec praw państwowych. — Śledząc właściwości woli powszechnej, takiej, jak ją Russo pojmuje, dowiadujemy się zaraz z pierwszego ustępu, że wola powszechna jest skierowana ku wspólnemu dobru, że uzgadnia ona i do jedności sprowadza interesy jednostek, że więc jej przedmiotem jest korzyść całości, będąca równocześnie korzyścią wszystkich poszczególnych członków społeczeństwa. [przypis tłumacza]