119. nie masz (daw.) — nie ma, nie istnieje. [przypis edytorski]
120. Twierdzę więc, że zwierzchnictwo, będąc jedynie sprawowaniem woli powszechnej, nie może być nigdy zbyte (...) Jeśli więc naród przyrzeka po prostu posłuszeństwo, aktem tym rozwiązuje się, traci swój charakter narodu... — niepozbywalność i nieprzenaszalność władzy zwierzchniej jest najbardziej charakterystycznym rysem systemu prawno-politycznego Russa. Logicznym podmiotem woli powszechnej musi być naród jako całość, której nieodłączną częścią jest każdy obywatel. Wola powszechna jest wolą narodu ex definitione [łac.: z definicji; red. WL]. Otóż Russo twierdzi, że tylko sam naród, sam podmiot woli powszechnej, może przejawiać ją w formie aktów zwierzchniczych, że tylko sam naród może być organem przejawiającym tę wolę. Dla Russa „naród” nie jest konstrukcją prawno-polityczną, nie jest tylko idealnym podmiotem aktów prawno-państwowych, ale jest istnością rzeczywistą, mającą realny byt psychiczny i biologiczny. Argumentuje w dwojaki sposób: 1. Woli przenosić nie można, wola jest najściślej związana z podmiotem chcącym, jest zawsze wolą określonego podmiotu i tylko jego wolą, jest, jednym słowem, aktem najściślej indywidualnym. 2. Wola nie może być skierowana ku czemuś, co jest sprzeczne z dobrem podmiotu chcącego. Nikt rozumny nie może chcieć własnej krzywdy i szkody. Choćby zatem ktoś uznał treść cudzej woli za swoją wolę, może to uczynić tylko odnośnie do danej określonej treści, ale nie może odnośnie do wszystkich jej możliwych treści, bo te treści mogą być dlań szkodliwe. Każda nowa treść musi się stać podmiotem odrębnego aktu woli. Tak samo wola powszechna, dążąca zawsze do równej korzyści wszystkich, musi być aktem całego narodu. Naród może powiedzieć: „daną treść woli tego człowieka przyjmuję za treść mojej woli”, ale nie może powiedzieć: „zawsze wola tego człowieka będzie moją wolą”, bo jednostka może chcieć dobra powszechnego, ale chce także swojego wyłącznego dobra, i ta egoistyczna tendencja jej woli musi wpływać na ukształtowanie się samej woli. Żadna sztuka nie dokaże tego, by zabezpieczyć na stałe pokrywanie się jakiejś szczególnej woli z wolą powszechną. — Odnośnie do woli powszechnej odsłania Russo w niniejszym ustępie nową jej cechę: przejawia się ona zawsze w formie aktów zwierzchniczych. [przypis tłumacza]
121. Nie znaczy to, by rozkazy naczelników nie mogły uchodzić za wyrazy woli powszechnej, dopóki zwierzchnik, mając wolność przeciwstawienia się im, nie czyni tego... — twierdzenie przełożone na język pozytywnych urządzeń prawno-politycznych brzmi: Naród nie musi zawsze sam praw stanowić, musi mieć jednak zawsze przynajmniej prawo veta. [przypis tłumacza]
122. wola bowiem jest powszechna — by wola była powszechna, nie zawsze jest rzeczą konieczną, by była jednomyślna, jest jednak rzeczą konieczną, by policzono wszystkie głowy: każde formalne wyłączenie łamie powszechność. [Bardzo ważna w prawno-politycznym systemie Russa zasada większości. — Praktyczne względy nie pozwalają na przyjęcie zasady jednomyślności, wskutek tego całe dowodzenie ulega komplikacji. Gdyby bowiem dało się przyjąć zasadę jednomyślności, problem wolności i niewoli w życiu społecznym byłby od razu rozwiązany: słuchając praw, każdy słucha samego siebie, bez jego bowiem zgody żadna ustawa nie może przyjść do skutku. Przy zasadzie większości odpada możność zastosowania tego prostego rozumowania, trzeba iść do celu inną drogą, mianowicie poprzez rusztowanie woli powszechnej. — Kwestia transpozycji pojęcia woli powszechnej, będącego konstrukcją pomocniczą filozoficzno-normatywnej teorii, na klucz pozytywnych urządzeń prawno-politycznych, nasuwa się z konieczności Russowi jako twórcy nie tylko teorii filozoficznej prawności społeczeństwa, ale także twórcy systemu prawno-politycznego. Wyniki rozważań filozoficzno-prawnych mają stać się wskazaniami pozytywnych urządzeń. Stąd potrzeba takiego ukształtowania abstrakcji, by była zdolna do praktycznego urzeczywistnienia się; przyp. tłum.]. [przypis autorski]
123. Z tego samego powodu, dla którego zwierzchnictwo jest nieprzenaszalne, jest ono niepodzielne; wola bowiem jest powszechna lub nie jest: jest wolą narodu w całości lub tylko wolą jego części... — niepodzielność władzy zwierzchniczej wypływa z jedności i niepodzielności narodu: całość pozbawiona najmniejszej części nie jest już całością. — Akt zwierzchniczy, będący oświadczeniem woli powszechnej jest aktem tworzącym prawo; twierdzenie w systemie Russa bardzo ważne. [przypis tłumacza]
124. Politycy nasi jednak, nie mogąc podzielić zwierzchnictwa w jego zasadzie, dzielą je w jego podmiocie: dzielą je na siłę i na wolę; na władzę prawodawczą i na władzę wykonawczą... — w ustępie tym zwraca się Russo przeciw Locke’owi i Monteskiuszowi, przeciw teorii podziału władz. Spór to raczej o charakterze terminologicznym. Russo bowiem, jak w dalszym ciągu się okaże, nie jest zwolennikiem konfuzji legislatywy z egzekutywą. Wprost przeciwnie, zasadniczym jej przeciwnikiem. Uważa jednak za władzę istotną jedynie władzę stanowienia praw. Wykonywania praw nie uznaje się za funkcję władczą — jest ono dlań tylko stosowaniem siły w myśl rozkazów prawa. Władza zwierzchnicza, jako najwyższa, musi być jedna i niepodzielna: postulat metodologiczny, uzasadniony jednością woli powszechnej, narodu, organizmu społecznego. [przypis tłumacza]
125. jak się to jasno okaże, kiedy zostanie ustalone pojęcie związane ze słowem „prawo” — księga II, rozdz. VI. [przypis tłumacza]
126. Barbeyrac, Jean (1674–1744) — profesor prawa w Groningen, tłumacz francuski Pufendorffa i Grotiusa. [przypis tłumacza]
127. sofizmat — pozornie poprawne rozumowanie rozmyślnie dowodzące nieprawdziwej tezy, w rzeczywistości opierające się na zatajonym błędzie. [przypis edytorski]
128. Ludwik XIII (1601–1643) — król Francji (od 1610); do czasu jego pełnoletności realne rządy sprawowała jego matka, Maria Medycejska, potem kardynał Richelieu, który stał się twórcą systemu rządów absolutnych. [przypis edytorski]