129. Jerzy I (1660–1727) — pierwszy król Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii z dynastii hanowerskiej (od 1714). [przypis edytorski]
130. Jakub II Stuart (1633–1701) — ostatni katolicki król Anglii (oraz Szkocji, jako Jakub VII) i ostatni król, który rządził w sposób absolutny; został w 1688 zdetronizowany przez parlament i uciekł do Francji. [przypis edytorski]
131. Wilhelm III Orański (1650–1702) — książę Oranii-Nassau, namiestnik Republiki Zjednoczonych Prowincji, od 1689 król Anglii i Szkocji (jako Wilhelm II). [przypis edytorski]
132. Gdyby (...) byli przyjęli — przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub, jak w tym przypadku, niezrealizowaną możliwość. [przypis edytorski]
133. Zawsze pragnie się swego dobra, lecz nie zawsze się je widzi... — wola powszechna, pojęta jako obiektywna, racjonalna korzyść całego narodu, ma byt idealny, niezależny od przypadkowych mniemań i namiętności ludzi składających naród. Każdy rozumny człowiek pragnie dobra społeczności, co go chroni, bo to dobro jest jego własnym dobrem — nie każdy jednak wie, na czym to dobro polega. Dlatego nie każda konkretna uchwała narodu musi pokrywać się z wolą powszechną, z jej istotnym brzmieniem. [przypis tłumacza]
134. jest tylko sumą poszczególnych woli; lecz jeżeli się odtrąci od tych samych woli te plus i minus, które się wzajemnie znoszą — markiz d’Argenson powiada: „Każdy interes ma odmienne podstawy. Pogodzenie dwóch poszczególnych interesów następuje na skutek przeciwstawienia się interesom trzeciego”. Mógł był dodać, że pogodzenie wszystkich interesów tworzy się przez przeciwstawienie do każdego z jednostkowych interesów. Gdyby nie było różnych interesów, zaledwie czułoby się interes powszechny, który nigdy by nie natrafiał na przeszkodę; wszystko szłoby samo przez się, i polityka przestałaby być sztuką. [przypis autorski]
135. Często zachodzi znaczna różnica pomiędzy wolą wszystkich a wolą powszechną; ta baczy wyłącznie na wspólny interes; tamta baczy na interes prywatny i jest tylko sumą poszczególnych woli... — jeden z najbardziej zawiłych ustępów w Umowie, nad którego interpretacją biedziło się wielu. Tłumacz rozumie go w sposób następujący: Według Russa racjonalna wola człowieka dąży zawsze do dobra społeczności, której część on stanowi (albowiem każdy rozumny człowiek dąży zawsze do własnej korzyści, a dobro społeczne łączy się zawsze z korzyścią także i jednostek, a nawet korzyść tę warunkuje). Człowiek rzeczywisty nie jest jednak tylko istotą rozumną, nie kieruje się zawsze rozumem, daje się unosić namiętnościom i postępuje nieraz sprzecznie ze swoim prawdziwym interesem. Jako zatem istota rozumna każdy człowiek musi logicznie chcieć dobra całości, ma wolę powszechną w sobie; jako istota poddająca się namiętnościom chce faktycznie często egoistycznej wyłącznie korzyści. Empiryczna wola człowieka jest kompromisem między tymi dwiema wolami, zawiera w sobie obydwa elementy: interesu całości i własnego tylko interesu. Gdy spróbujemy zsumować ze sobą wole wszystkich jednostek żyjących w społeczeństwie, to ich elementy prywatne, egoistyczne, zniosą się wzajemnie jako ze sobą sprzeczne, tak że w treści każdej woli zostanie tylko różnica, zawierająca właśnie element dobra powszechnego. Otóż suma tych różnic będzie wolą powszechną. Wolę wszystkich należy przeto odróżnić od woli powszechnej. Ta ostatnia jest organicznym zespoleniem się woli jednostek we wspólnym interesie, a matematyczne jej obliczenie jest możliwe jedynie przy założeniu, że każda wola jednostkowa zawiera w sobie racjonalny pierwiastek woli powszechnej. Wola wszystkich natomiast jest jedynie mechanicznym zestawieniem obok siebie poszczególnych konkretnych woli, zestawieniem, które bynajmniej nie musi dać w rezultacie woli powszechnej. Cały ustęp ma na celu dobitne zaznaczenie, że wola powszechna jest tym wspólnym wszystkim członkom społeczeństwa interesem, oczyszczonym z wszelkich elementów prywatnej szczególnej natury. Chodzi zatem tylko o ogólne scharakteryzowanie kierunku woli powszechnej, nie zaś o sposób odkrywania jej konkretnej każdorazowej treści. Ustęp zawiera symboliczne ujęcie woli powszechnej, a nie praktyczną wskazówkę dochodzenia jej brzmienia. Operacja matematyczna, o której mówi, nie ma być faktycznie przeprowadzona. Russo „wie dobrze, że ścisłość matematyczna nie ma zastosowania przy moralnych jakościach”, używa języka matematyki jedynie „gwoli krótszego wysłowienia się”. (Por. ks. III, rozdz. I, ustęp 16). Trzeba jednak przyznać, że na tej lapidarności nie zyskuje jasności wykładu. [przypis tłumacza]
136. Jeżeliby obywatele (...) nie komunikowali się zupełnie między sobą, z wielkiej liczby małych różnic wynikałaby zawsze wola powszechna, a uchwała zawsze byłaby dobra... — jeżeli ten sam interes szczególny wypełni treść woli wielu ludzi, wówczas wytwarza się specjalna wola grupy związanej wspólnością interesów, przeciwstawiająca się swymi dążnościami interesowi całości społeczeństwa. Ta wola grupy jest jakby powszechna w odniesieniu do członków ugrupowania, tak że na prawdziwą wolę powszechną nie ma już u nich miejsca. Jeżeli przeprowadzi się wewnątrz grupy operacje sumowania woli poszczególnych jej członków, w wyniku otrzyma się sumę różnic, reprezentującą wolę grupy. Jeżeli teraz będziemy chcieli zsumować tę wolę grupy z wolą pozostających poza grupą obywateli celem wykrycia woli powszechnej, wówczas ta wola grupy, reprezentująca jakiś potężny, szczególny interes, nie będzie mogła być zrównoważona przez drobne, wzajemnie znoszące się interesy prywatne osób stojących poza grupą, nie da się w ogóle z niegrupowymi wolami zsumować, z powodu braku wspólnego z nimi elementu woli powszechnej, i pozostanie w stosunku do nich jedyną wielką różnicą. [przypis tłumacza]
137. Ważną więc jest rzeczą dla otrzymania prawdziwego brzmienia woli powszechnej, by w państwie nie było częściowych związków i by każdy obywatel wypowiadał tylko swoje zdanie — Co prawda — mówi Makiawel — są podziały szkodliwe dla republiki, a inne korzystne: te są szkodliwe, które łączą się z sektami i partiami; te są korzystne, które nie pociągają za sobą sekt ani partii. Skoro założyciel republiki nie może zapobiec, by w niej nie było nieprzyjaźni, powinien przynajmniej przeszkodzić, by nie przemieniły się w sekty. [Makiawel, właśc. Niccolò Machiavelli (1469–1527): florencki prawnik i teoretyk polityki, najbardziej znany z traktatu o skutecznym sprawowaniu władzy pt. Książę; red. WL]. [przypis autorski]
138. Likurg (IX a. VIII wiek p.n.e.) — na poły legendarny prawodawca i twórca ustroju Sparty. [przypis edytorski]