107. gimnazjum (łac. gymnasium, z gr. gymnasion: miejsce ćwiczeń) — w staroż. miastach greckich ośrodek ćwiczeń fizycznych i treningu sportowego (por. gimnastyka), złożony z otwartego placu z bieżnią i boiskiem oraz półkrytych i krytych budynków. Gimnazjony, jako popularne miejsca spotkań, stały się również miejscami wykładów, dysput i nauczania. [przypis edytorski]
108. przenosić (daw.) — bardziej cenić, dawać pierwszeństwo. [przypis edytorski]
109. avoyers — avoyer był w pewnych kantonach Szwajcarii (Lucerna, Berno, Solura) najwyższym urzędnikiem, stojącym na czele władzy wykonawczej i sądownictwa. [przypis redakcyjny]
110. (V.) Wada zasadnicza — w rękopisie krakowskim wszystkie rozdziały są pisane bezpośrednio jedne pod drugimi. Jednak rozdział Wada zasadnicza rozpoczyna się na nowej stronie (22), choć koniec poprzedniego zajmuje tylko mniej więcej 3/4 strony, tak że 1/4 strony 21 została niezapisana. [przypis redakcyjny]
111. chimeryczny — nierealny, dziwaczny; od: Chimery, potwora z mitologii greckiej o postaci lwa z głową kozy i wężem w miejscu ogona. [przypis edytorski]
112. Prawie wszystkie małe państwa, zarówno republiki, jak monarchie, kwitną tylko dzięki temu, że są małe... — por. w Umowie społecznej 11, 8: „Tak, jak natura zakreśliła granice dla wzrostu dobrze zbudowanego człowieka i przekraczając te granice, tworzy już tylko olbrzymy lub karły, tak samo istnieją ze względu na najlepszą konstytucję państwa granice obszaru, jaki to państwo mieć może, tak by nie było ani zbyt rozległe na to, aby można nim dobrze rządzić, ani zbyt małe na to, by mogło się samo przez siebie utrzymać. W każdym ciele politycznym istnieje maksimum siły, którego nie powinno się przekraczać i od którego często się oddala, właśnie przez powiększanie się. Im szerzej rozciąga się więź społeczna, tym bardziej się rozluźnia; i na ogół małe państwo jest stosunkowo silniejsze niż państwo wielkie”... [przypis redakcyjny]
113. boć — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -ci, skróconą do -ć; znaczenie: bo przecież. [przypis edytorski]
114. Często mówiono i powtarzano, że Rzplita Polska składa się z trzech stanów: szlacheckiego, senatu i króla... — Mably w swym traktacie krytykuje również zasadę parlamentaryzmu polskiego, w myśl której „władza ustawodawcza spoczywa w trzech stanach zebranych w sejmie”. Argumentuje jednak inaczej jak Russo. Gdy ten zbija podział na trzy stany ze stanowiska wszechwładzy stanu szlacheckiego, którego dwa inne stany są tylko częściami, Mably rozpatruje kwestię ze stanowiska zasady podziału władz. Dlatego gdy Russo przyznaje senatorom prawo głosowania na sejmie jako szlachcicom, przedstawicielom szlachty na mocy wyborów, Mably odmawia senatorom współudziału w ustawodawstwie. „Czujecie — pisze — że jeżeli pozwoli się im mieszać na sejmie z posłami, doświadczenie, jakie powinni mieć w sprawach publicznych, i władza, w jaką powinni być wyposażeni po rozejściu się zgromadzenia prawodawczego, łatwo sprawią, iż staną się panami większości głosów. Tym sposobem wkrótce będziecie mieć tylko prawa sprzyjające ambicji senatu, a przeciwne wolności narodu”. [przypis redakcyjny]
115. Wolność jest potrawą pożywną, ale trudno strawną: trzeba bardzo zdrowych żołądków, by ją znieść — por. w dedykacji Rozprawy o nierówności: „...bo z wolnością jest tak, jak z tymi potrawami ciężkimi i pożywnymi albo z tymi szlachetnymi winami, które mogą żywić i wzmacniać organizmy silne, do nich przyzwyczajone, ale które osłabiają, niszczą i upijają słabych i delikatnych, z nimi nieoswojonych”. [przypis redakcyjny]
116. Dumna i święta Wolności! Gdyby ci biedacy mogli cię poznać, gdyby wiedzieli, za jaką cenę nabywa się ciebie i zachowuje... — wolność określa Russo w Umowie społecznej 1, 8, jak następuje: „Człowiek traci przez umowę społeczną wolność naturalną i nieograniczone prawo do wszystkiego, co go nęci, a co może osiągnąć; zyskuje zaś wolność społeczną i własność wszystkiego, co posiada. By nie zmylić się w tych kompensacjach, trzeba dobrze odróżnić wolność naturalną, która ma granicę tylko w siłach jednostki, od wolności społecznej, którą ogranicza wola powszechna; tudzież posiadanie, które jest tylko skutkiem siły, względnie prawem tego, kto pierwszy rzecz zajął, od własności, która może się gruntować tylko na jakimś pozytywnym tytule. Można by jeszcze dorzucić do korzyści stanu społecznego wolność moralną, dzięki której jedynie człowiek staje się naprawdę panem samego siebie; albowiem niewolą jest pobudzanie przez sam instynkt, a wolnością posłuszeństwo prawu, które się samemu sobie przepisało. Ale już i tak za dużo powiedziałem w tym przedmiocie, a nie zajmuję się tutaj filozoficznym znaczeniem słowa wolność”. [przypis redakcyjny]