187. Największym dobrem, jakie stąd płynie, jest nie to, że w ten sposób dochodzi się do ograniczenia łajdactw, ale to, że wzbudza się cześć dla bezinteresowności i szacunek dla ubóstwa, gdy ono jest owocem prawości — por. w Projekcie konstytucji dla Korsyki: „Zamiast czynić z zarządu dochodów publicznych zyskowny zawód, trzeba, przeciwnie, zrobić z niego próbę zasługi i uczciwości młodych obywateli; trzeba, by zarząd ten był, że tak powiem, nowicjatem służby publicznej i pierwszym stopniem prowadzącym do urzędów. Myśl tę poddało mi porównanie administracji szpitala paryskiego — a każdy zna jej łupiestwo i rozbójnictwo — z administracją szpitala w Lyonie, dającą przykład porządku i bezinteresowności, niemający może równego w świecie całym. Skądże pochodzi ta różnica? Czy lyończycy sami przez się więcej są warci niż paryżanie? Nie, ale trzeba przejść przez ten urząd zarządcy i trzeba zacząć od dobrego sprawowania go, by móc zostać ławnikiem i wójtem, gdy tymczasem w Paryżu zarządcy trudnią się tym zawodowo przez całe życie; urządzają się tak, żeby wyciągnąć możliwie największą korzyść z zajęcia, niestanowiącego dla nich żadnej próby, ale tylko dającego stanowisko, zarobek, zawód, związany, że tak powiem, z innymi zawodami. Są pewne posady, co do których tak się już utarło, że zajmujący je będą uzupełniać swą płacę prawem okradania ubogich. A niechaj nikt nie sądzi, że praca ta wymaga więcej doświadczenia i wiadomości niż ich mieć mogą młodzi ludzie; wymaga ona tylko ruchliwości, do której się szczególnie nadają. Ponieważ są zazwyczaj mniej skąpi, mniej twardzi w zdzierstwach niż ludzie starsi, z jednej strony wrażliwi na nędzę ubogich, z drugiej silnie zainteresowani w tym, by dobrze spełniać funkcję, która ma dla nich stanowić próbę, więc postępują właśnie tak, jak to odpowiada istocie rzeczy”. [przypis redakcyjny]

188. pogłówne (...) sposób to najbardziej gwałtowny, najbardziej samowolny i dlatego zapewne Montesquieu uważa go za niewolniczy — Montesquieu (1689–1755), znakomity pisarz i teoretyk prawa, pisze w epokowym swym dziele O duchu praw (1748), ks. XIII, rozdz. 12: „Pogłówne leży bardziej w naturze niewoli; podatek od towarów bardziej w naturze wolności, ponieważ mniej bezpośrednio odnosi się do osoby”. Russo już w Ekonomii politycznej zwalczał ten pogląd: „Nie można by temu zaprzeczyć, gdyby kwoty pobierane od każdej głowy były równe; nic bowiem nie byłoby bardziej dysproporcjonalne niż taki podatek, a duch wolności polega właśnie na zachowywaniu dokładnych proporcji. Ale jeśli podatek pobierany od głowy jest ściśle przystosowany do możności jednostek — tak, jakby mógł być podatek noszący we Francji miano główszczyzny — jeśli w ten sposób podatek ten jest równocześnie osobowy i rzeczowy, wówczas jest najsprawiedliwszy, a wskutek tego najodpowiedniejszy dla ludzi wolnych”. [przypis redakcyjny]

189. w Genewie (...) opłacają go tylko obywatele i mieszczanie, podczas gdy mieszkańcy i urodzeni — ludność Genewy dzieliła się na pięć klas: I. Obywatele (synowie obywateli i mieszczan, urodzeni w Genewie); II. Mieszczanie (ci, którzy zostali dopuszczeni do stanu mieszczańskiego); III. Mieszkańcy (obcy, którzy kupili prawo mieszkania w Genewie); IV. Urodzeni (dzieci mieszkańców, urodzone w mieście); V. Poddani (mieszkańcy terytorium należącego do Genewy, a położonego poza samym miastem). Tylko dwie pierwsze klasy uczestniczyły w ustawodawstwie i miały prawo piastowania urzędów. Pozostałe klasy nie miały praw politycznych i podlegały różnym ograniczeniom wolności zarobkowania. Ciężar podatków spoczywał głównie na nich. [przypis redakcyjny]

190. stemple — tu: opłaty stemplowe, pobierane w związku z odciśnięciem urzędowego stempla (pieczęci) wymaganego na różnych dokumentach administracyjnych i sądowych, wydawanych świadectwach, podaniach do władz, zawieranych umowach, np. dzierżawy, sprzedaży lub darowizny nieruchomości, wekslach itp.; niekiedy wymagano go także na drukowanych egzemplarzach kart do gry, kalendarzy lub książek; do poboru opłaty w XIX w. używano papieru stemplowego: sprzedawanego przez organ rządowy specjalnego papieru z odciśniętym podczas produkcji stemplem rządowym, później zastąpionego znaczkami opłaty skarbowej, kupowanymi i przyklejanymi na dokumencie. [przypis edytorski]

191. Moim zdaniem, podatkiem najlepszym, najbardziej naturalnym, niepodlegającym oszustwu, jest proporcjonalny podatek gruntowy — w Ekonomii politycznej występował Russo przeciwko podatkowi gruntowemu, argumentując, że podatek ten powoduje zmniejszanie się produkcji rolnej, że pozbawia rolników gotówki, która i tak ma tendencję do koncentrowania się w miastach, a dostarczana przez rolników, nie wraca do nich, lecz w formie wypłat rządowych idzie do rąk ludności miejskiej; wreszcie, że zboże jest towarem, przy którym producent nie może przerzucić podatku na konsumenta, bo zmuszony do płacenia podatku w terminie, nie może czekać ze sprzedażą na korzystną dla siebie cenę i nie może wliczyć podatku do tej ceny. „Każdy, przyznaje, że nie ma rzeczy niebezpieczniejszej niż podatek na zboże opłacany przez nabywcę. Jakże można nie widzieć, że zło jest stokroć gorsze, gdy podatek ten płaci sam rolnik? Czyż to nie jest naruszaniem zasobów państwowych w samym ich źródle? Czy to nie jest pracą zmierzającą bezpośrednio do wyludnienia kraju, a więc do zrujnowania go w końcu?”. Istnieje zatem pozorna sprzeczność w tym punkcie między Ekonomią a Uwagami. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że tutaj Russo proponuje płacenie podatku gruntowego w naturze, przytoczone więc w Ekonomii argumenty przeciw temu podatkowi, opłacanemu w pieniądzach, tracą tu swoją wagę i nie mogą być stosowane. [przypis redakcyjny]

192. Vauban, Sebastian le Prestre de (1633–1707) — marszałek Francji, napisał traktat pt. Projekt królewskiej dziesięciny. [przypis redakcyjny]

193. Bernardin de Saint-Pierre, Jacques Henri (1737–1814) — francuski pisarz, podróżnik, przyrodnik, uczeń i przyjaciel Jana Jakuba Rousseau. [przypis edytorski]

194. kataster — urzędowy rejestr nieruchomości z oszacowaniem ich wartości i przychodów oraz z informacją o właścicielach, służący m.in. do ustalania wielkości podatków. [przypis edytorski]

195. dziesięcina — podatek w naturze na rzecz Kościoła, w ramach którego oddawano 1/10 plonów. [przypis edytorski]

196. dla uniknięcia zaś kłopotliwych szczegółów i magazynów wydzierżawiałoby się tę dziesięcinę w drodze licytacji, jak to robią plebani (...). Te dzierżawy, razem wzięte, mogłyby dostarczyć materiału dla handlu przez sprzedaż towaru stanowiącego ich produkt, towaru, który można by wywozić za granicę przez Gdańsk albo przez Rygę. W ten sposób uniknęłoby się jeszcze wszystkich kosztów poboru i zarządu, tej całej chmary funkcjonariuszy i urzędników... — nie wiadomo więc w końcu, co Russo radzi: czy dzierżawę podatków, czy też pozostawienie ich poboru w rękach rządu i powierzenie tej funkcji ludziom młodym. [przypis redakcyjny]