207. subordynacja (z łac.) — posłuszeństwo, wierność rozkazom. [przypis edytorski]

208. Partowie — irański lud Partów utworzył w III w. przed Chr. własne państwo, podniósłszy bunt przeciwko Seleucydom. Królowie jego z rodu Arsacydów podbili cały prawie Iran i Mezopotamię. Wojska Partów składały się głównie ze zwinnej jazdy. [przypis redakcyjny]

209. Antoniusz, właśc. Marek Antoniusz (83–30 p.n.e.) — rzymski polityk i dowódca wojskowy, stronnik Juliusza Cezara i jego główny współpracownik w czasie wojny domowej z Pompejuszem. Po zabójstwie Cezara razem z Oktawianem i Lepidusem zawarł II triumwirat, który pokonał spiskowców. Jako członek triumwiratu zarządzał prowincjami na wschodzie. Związał się z królową Egiptu, Kleopatrą; skonfliktowany z Oktawianem, został przez niego pokonany w bitwie pod Akcjum, po czym uciekł do Egiptu, gdzie popełnił samobójstwo. [przypis edytorski]

210. Krassus, właśc. Marek Licyniusz Krassus (114–53 p.n.e.) — rzymski dowódca wojskowy i polityk, najbogatszy człowiek w historii Rzymu; stłumił powstanie Spartakusa, razem z Cezarem i Pompejuszem w 60 p.n.e. zawarł I triumwirat: tajne, nieoficjalne przymierze polityczne, którego celem było wspólne sprawowanie rządów w republice rzymskiej. [przypis edytorski]

211. Antoniusz i Krassus łatwo weszli do kraju Partów, ale na swoje nieszczęście — Krassus, kolega Cezara i Pompejusza w triumwiracie, przedsięwziął wyprawę na Partów. Wśród stepów Mezopotamii północnej i w pustyni doznał wielkich strat od ich konnicy, która unikając walnej bitwy, nieustannie szarpała i trapiła armię rzymską, przeszkadzając jej zaopatrywać się w niezbędne środki. Partowie, zwabiwszy wreszcie Krassusa na układy i zamordowawszy go podstępnie, zniszczyli całą jego armię pod Carrhae (w 53 r). Antoniusz, który na skutek układu z Oktawianem w Brundisium objął władzę na Wschodzie, przedsięwziął w 56 r. wyprawę na Partów. Wypadła ona również niepomyślnie. [przypis redakcyjny]

212. jak Temistokles Ateny brał na okręty — Temistokles w czasie najazdu Kserksesa przekonał Ateńczyków, że nie zdołają oprzeć się mu w walce na lądzie, że więc należy całą ludność wysiedlić, pozostawić na razie kraj na pastwę wroga, a szukać zwycięstwa na morzu. Plan Temistoklesa wykonano; przyniósł on Grekom zupełne zwycięstwo pod Salaminą. [przypis redakcyjny]

213. Łatwo jest wprowadzić ten system w stanie rycerskim, jeżeli będzie się przestrzegało, by jego członkowie posuwali się wszędzie stopniami... — Mably nie rozwija projektu zmiany systemu wojskowego. Uważa on, że dotychczasowa stopa wojska koronnego (50 000) powinna Polsce wystarczyć. Radzi tylko nadać temu wojsku lepszą organizację, wyćwiczyć je i udyscyplinować według współczesnych wzorów. Poza tym stałym wojskiem powinno się utrzymać pospolite ruszenie szlachty, ale należy znieść ograniczenia czasu służby w razie powołania, należy szlachtę do tej służby przygotować, kształcić ją wojskowo, przyzwyczajać do karności wojskowej, odbywać co roku przeglądy i ćwiczenia pod kierunkiem wojewodów i kasztelanów. [przypis redakcyjny]

214. Wszyscy czynni członkowie Rzeczypospolitej (...) będą podzieleni na trzy klasy — proponując podział obywateli na klasy, Russo nie staje w sprzeczności z zasadniczym swoim postulatem równości obywatelskiej. Wszyscy obywatele podlegają tym samym prawom, żadna klasa nie korzysta z jakichś specjalnych przywilejów czy egzempcji [egzempcja (daw.) to przywilej zwalniający od jakiegoś obowiązku nakazanego prawem; red. WL]; różnią się one od siebie tylko pewnymi honorowymi uprawnieniami, a dostęp do nich jest dla każdego otwarty. Ta myśl wynagradzania obywateli za ich zasługi zaszczytnymi odznakami, pobudzającymi ambicję i rywalizację innych, przewija się w dziełach Russo ciągle. I tak w Ekonomii politycznej pisze: „Obywatele dobrze zasłużeni ojczyźnie winni być wynagradzani zaszczytami, nigdy zaś przywilejami”. W Projekcie konstytucji dla Korsyki: „Wszyscy winni być równi na mocy prawa urodzenia; państwo winno przyznawać wyróżnienia tylko zasłudze, cnotom, usługom oddanym ojczyźnie, a te wyróżnienia nie powinny być dziedziczne, tak jak nie dziedziczy się zalet, które je uzasadniają. Wkrótce zobaczymy, w jaki sposób można ustopniować w narodzie różne klasy tak, by urodzenie ni szlachectwo nie grało przy tym żadnej roli”. W dalszym ciągu wprowadza podział ludności na trzy klasy: 1) aspirantów, 2) patriotów, tzn. żonatych właścicieli pewnego obszaru gruntowego, 3) obywateli żonatych mających dwoje dzieci i będących właścicielami budynku mieszkalnego oraz gruntu wystarczającego do wyżywienia rodziny. Podział ten ma na celu „związanie ludzi z ziemią przez wzięcie jej za podstawę rozróżnień pomiędzy nimi i za podstawę ich uprawnień, oraz wzmocnienie tego węzła przez węzeł rodziny”. Nie waha się więc tutaj oprzeć podziału na własności gruntowej i przyznać członkom każdej klasy praw odrębnych. Stoi to w oczywistej sprzeczności z postulatem równości. Wprawdzie rzuca myśl, że gminy będą obowiązane przydzielać grunta żeniącym się, ale nie rozwija bliżej tego projektu, a przy tym zachowuje dla potomków prawo spadkowe po ojcu. Cały projekt podziału obywateli na klasy stosownie do ich zasługi rozwija Russo obszernie i w harmonii z ogółem swoich poglądów dopiero w Uwagach. [przypis redakcyjny]

215. Spes Patriae (łac.) — Nadzieja Ojczyzny. [przypis edytorski]

216. Civis electus (łac.) — Obywatel wybrany. [przypis edytorski]