8 godzina, poniedziałek

Drogi Pająku Długonogi!

Mam nadzieję, że to nie pan jest tym Opiekunem, który usiadł na ropusze? Pękła — jak mi mówiono — z wielkim hukiem, więc musiał to być któryś z grubszych Opiekunów.

Czy pan pamięta owe małe wykopane miejsca zasłonięte kratami, przy oknach pralni naszego Domu Wychowawczego? Na wiosnę, kiedy rozpoczynała się pora żab, zbierałyśmy ich kolekcję i chowałyśmy je w tych otworach. Od czasu do czasu przedostawały się one do pralni, wywołując niemałe zamieszanie wśród zajętych tam praczek. Surowo karano nas za podobne wykroczenia, jednak pomimo wszelkich prób zniechęcenia nas do tego sportu, ropuchy gromadziły się nie wiadomo w jaki sposób.

Pewnego dnia — nie będę nudziła pana szczegółami — jedna z najtłuściejszych, największych, najsoczystszych sztuk dostała się w jakiś tajemniczy sposób na siedzenie wielkiego skórzanego fotela w sali opiekunów i po południu tego dnia na zgromadzeniu plenarnym... Przypuszczam jednak, że pan był obecny i wie, co nastąpiło...

Dzisiaj, po upływie kilku lat, sięgając pamięcią wstecz i rozważając tę sprawę bezstronnie, przyznaję, że kara była zasłużona i — o ile mnie wspomnienia moje nie zawodzą — dostosowana do okoliczności.

Nie wiem, co przypomniało mi całą ową aferę. Może wiosna i ukazanie się wraz z nią ropuch budzi we mnie moje dawne instynkty kolekcjonerskie? Jedynym powodem powstrzymującym mnie teraz od robienia takich kolekcji jest fakt, że nie istnieją przepisy przeciwko nim.

*

Po nabożeństwie, czwartek

Jaka, sądzi pan, jest moja ulubiona książka? To znaczy, w tej chwili; zmieniam co trzy dni moje upodobania. Wichrowe wzgórza84. Emily Brontë85 była zupełnie młoda, pisząc tę książkę, i nigdy nie wyszła poza obręb cmentarza swojej wioski. Nie stykała się nigdy w swoim życiu z mężczyznami; w jaki więc sposób mogła stworzyć postać mężczyzny takiego jak Heathcliff86?