Nie potrafiłabym tego zrobić, a przecież jestem tak samo młoda i tak samo jak Emily Brontë nie wychylałam nosa poza obręb Domu Wychowawczego imienia Johna Griera. Miałam więc wszelkie potrzebne kwalifikacje! Czasem ogarnia mnie straszny lęk, że może jednak nie jestem geniuszem. Czy bardzo będzie pan rozczarowany, Ojczulku, jeśli okaże się, że nie jestem wielką pisarką? Na wiosnę, kiedy wszystko jest tak piękne, zielone i pączkujące, czuję niepowstrzymaną chęć rzucenia całej nauki, aby móc harcować swobodnie po polach i łąkach. Tyle jest na nich najprzeróżniejszych przygód. Daleko bardziej zajmuje przeżywanie książek niż pisanie ich.
Auu!!!!!!!
To był krzyk, który sprowadził Sallie i Julię, i (na jedną okropną chwilę) seniorkę z sąsiedniej hali. Wywołała go stonoga. W chwili kiedy kończyłam ostatnie zdanie i myślałam, o czym dalej pisać — pac! — spadła z sufitu i klapła tuż przy arkusiku, na którym piszę ten list. Mój gwałtowny odskok strącił dwie filiżanki ze stolika. Sallie rozgniotła ją odwrotną stroną mojej szczotki od włosów — już nigdy więcej nie będę miała odwagi jej używać — i oderwała przedni koniec, ale tylne pięćdziesiąt nóg uciekło pod biurko i znikło.
Nasza baszta na skutek swojej starożytności i pokrytych bluszczem murów jest pełna stonóg. To okropne stworzenia. Wolałabym już znaleźć tygrysa pod moim łóżkiem.
*
Piątek, 9.30 wieczorem
Tyle niepowodzeń i zmartwień naraz! Nie słyszałam dzwonka na wstawanie dzisiaj rano; urwało mi się sznurowadło od bucika przy pospiesznym ubieraniu się; spinka od kołnierzyka wpadła mi pod stanik; spóźniłam się na śniadanie i na pierwszy wykład; zapomniałam zabrać ze sobą bibułę, a moje pióro wieczne przecieka; na trygonometrii posprzeczałam się z profesorem w sprawie logarytmów — jednak zbadawszy rzecz bliżej, przekonałam się, że słuszność była po jego stronie; na obiad miałyśmy baraninę z grochem — nie cierpię baraniny i nienawidzę grochu, przypominają mi naszą Ochronę; poczta nie przyniosła mi nic prócz rachunków (co prawda nigdy nie dostaję nic innego, moja rodzina nie należy do piszących); na wykładzie języka angielskiego miałyśmy niespodziewaną klasówkę. Tekst brzmiał, jak następuje:
Nic nie żądałam innego,
Próśb innych nie odrzucono,
Dawałam za to Istnienie.