PS Przejrzawszy się dzisiaj w lustrze, zauważyłam zupełnie nowy dołeczek, którego nigdy dotychczas nie widziałam. To ciekawe. Jak pan myśli, skąd on mógł się wziąć?
*
9 czerwca
Drogi Pająku-Tatuńciu!
Szczęśliwy dzień! Zdałam przed chwilą ostatni egzamin: filozofię. A teraz...
Trzy miesiące na folwarku!
Nie wiem właściwie, co to takiego folwark. Nigdy w życiu nie byłam na folwarku. Nigdy nawet nie widziałam wsi, chyba że z okien wagonu, ale wiem, że ją pokocham i że pokocham wiejską swobodę.
Jeszcze teraz nie mogę oswoić się z myślą, że jestem poza murami Domu Wychowawczego. Ilekroć przypomnę sobie o tym, przebiega mi po plecach dreszcz niepokoju. Mam wrażenie, że muszę uciekać szybko, oglądając się wciąż za siebie, aby się upewnić, że nie goni mnie pani Lippett z wyciągniętą ręką, gotową do sprowadzenia mnie z powrotem.
Tego lata nie będę musiała liczyć się z nikim. Czy to możliwe?
Pański nominalny115 autorytet nie ciąży mi ani trochę; jest pan za daleko, abym mogła odczuwać z tego powodu jakąkolwiek przykrość. Pani Lippett umarła dla mnie na amen, a Semple’owie nie będą się chyba troszczyli o moją moralność. Nie, jestem pewna, że nie. Jestem już zupełnie dorosła. Hurra!...