To bardzo dziwne nie wiedzieć, kim się właściwie jest — jednak bardzo romantyczne. Tyle jest najprzeróżniejszych możliwości. Może nie jestem Amerykanką? Mnóstwo ludzi nie jest. Mogę pochodzić w prostej linii od starożytnych Rzymian albo może jestem córką starego wikinga163, albo dzieckiem rosyjskiego wygnańca i należę z prawa do któregoś z syberyjskich więźniów, i powinna bym konać z głodu i zimna w tajdze syberyjskiej? Albo może jestem Cyganką? Myślę, że to najprędzej. Stąd pewnie mój duch niespokojny, wciąż błąkający się, i moja żyłka koczownicza, której zresztą miałam dotychczas niewiele okazji rozwinąć.

Ale, ale, czy słyszał pan o najciemniejszej plamie mojego życia? O mojej ucieczce z Ochrony z powodu kary otrzymanej za kradzież ciastek? Wszystko to zapisane jest w księdze zakładowej, aby każdy opiekun mógł przeczytać. Ale niech pan sam przyzna, Ojczulku, czy można było spodziewać się czegoś innego? Niech pan sobie wyobrazi, że pan jest głodną dziewięcioletnią dziewczynką i że zasadzono pana do czyszczenia noży w spiżarni, gdzie tuż pod pańskim nosem stoi półmisek ze świeżo upieczonymi i kusząco pachnącymi ciasteczkami, że wszyscy wychodzą i zostawiają pana, to jest dziewczynkę, samą jedną, a potem nagle wpadają do spiżarni... Czy podobna dziwić się, że znajdują okruchy na jej fartuszku? A potem, kiedy szarpią ją, szturchają, targają za włosy i wymierzają jej kilka tęgich policzków, i jeszcze w dodatku każą jej przy obiedzie odejść od stołu w chwili podania leguminy164, nazywając ją przy wszystkich dzieciach złodziejką — nich pan sam powie, czy można się dziwić, że mała uciekła z Ochrony?

Uciekłam tylko na cztery mile. Dogoniono mnie, ściągnięto z powrotem i potem codziennie w ciągu całego tygodnia przywiązywano jak małego pieska, który coś zbroił, do żerdzi165 w płocie podwórzowym i kazano stać tak przez cały czas, kiedy wszystkie inne dzieci wesoło bawiły się w rozmaite gry.

Ach, jaka szkoda! Dzwonek. Musimy iść do kaplicy, a potem mamy zebranie komitetu.

Bardzo żałuję. Chciałam napisać panu tym razem prawdziwie zajmujący list.

Auf Wiedersehen166,

Cher Ojczulku.

Pax tibi!167

Aga

PS Tylko jednej rzeczy jestem najzupełniej pewna: nie jestem Chinką!