Drogi Ojczulku, Tatuńciu, Pająku, Długonóżku, co pan tylko chce!
Nie wierzę, abym mogła dostać się po śmierci do raju; taki mam raj tutaj na ziemi, że nie należy mi się już chyba nic na tamtym świecie. Niech pan posłucha, co mnie spotkało:
Agata Abbott wygrała główną nagrodę (25 dolarów!) za krótkie opowiadanie. Nagrodę tę wyznacza corocznie redakcja naszego „Miesięcznika”. Ja — studentka drugiego roku! Współzawodniczkami moimi były wyłącznie seniorki. Zobaczywszy moje nazwisko wywieszone na tablicy, nie wierzyłam własnym oczom. A może naprawdę stanę się autorką! Szkoda, że pani Lippett dała mi takie niemądre nazwisko, będę musiała chyba wymyślić sobie jakiś pseudonim.
Ale na tym nie koniec. Dostałam też rolę w Jak wam się podoba177, które to przedstawienie mamy wystawić na wiosnę. Będę Celią, kuzynką Rozalindy.
I jeszcze jedno: Julia, Sallie i ja jedziemy w piątek do Nowego Jorku po sprawunki i zostaniemy na noc, aby pójść nazajutrz do teatru z „paniczem Jerrym”. Zaprosił nas. Julia przenocuje u swoich rodziców, a ja i Sallie w hotelu. Czy może pan sobie wyobrazić coś podobnego? Jeszcze nigdy w życiu nie byłam ani w hotelu, ani w teatrze. Raz tylko urządzono na plebanii jasełka i zaproszono wszystkie dzieci z naszej Ochrony; ale to nie był przecież prawdziwy teatr i wcale się nie liczy.
I jak się panu wydaje, na co mamy pójść? Na Hamleta. Niech pan tylko pomyśli! Przerabiałyśmy Hamleta przez cztery bite tygodnie na wykładach o Szekspirze i umiemy prawie całego na pamięć. Ale zobaczyć go na scenie, na prawdziwej scenie!...
Taka jestem tym wszystkim przejęta, że prawie wcale nie sypiam.
Dobranoc, Ojczulku!
Jaki cudownie ciekawy jest świat!
Pańska na wieki