Wielmożny Pan John Smith
Szanowny Panie.
Otrzymałam list z siódmego tego miesiąca. Zgodnie ze wskazówkami podanymi przez pańskiego sekretarza wyjeżdżam stąd w przyszły piątek, aby spędzić lato w Wierzbinkach.
Pozostaję zawsze oddana
Aga Abbott
*
Wierzbinki, 3 sierpnia
Drogi Ojczulku-Pajączku!
Już prawie od dwóch miesięcy nie pisałam do pana. Wiem, że to wcale nieładnie z mojej strony, ale... nie bardzo lubiłam pana tego lata — jestem szczera, jak pan widzi.
Nie może pan sobie wyobrazić, ile kosztowała mnie konieczność wyrzeczenia się wyjazdu na wakacje do państwa McBride. Wiem naturalnie, że pan jest moim opiekunem i że muszę stosować się pod każdym względem do pańskiej woli, nie mogłam jednak i nie mogę zrozumieć, jaki był powód tego pańskiego zarządzenia. Spędzenie lata u państwa McBride było przecież bezsprzecznie najlepszą rzeczą, jaka mogła mnie spotkać. Gdybym ja była Ojczulkiem, a pan Agą, byłabym powiedziała194: „Jedź z Bogiem, moje dziecko, jedź i baw się dobrze; poznaj nowych ludzi i naucz się mnóstwa nowych rzeczy; przebywaj na świeżym powietrzu, zyskaj dużo zdrowia i sił, abyś mogła, świeża i wypoczęta, zabrać się do ciężkiej pracy całorocznej”.