Trochę jestem speszona (czy wolno użyć takiego wyrażenia w liście?) na myśl o zetknięciu się z Pendletonami en masse221, musiałabym też sprawić sobie moc222 nowych sukien; jeżeli więc napisze mi pan, że pan woli, abym pozostała spokojnie w kolegium, ulegnę pańskim życzeniom ze zwykłą mi słodyczą i uległością.
W wolnych chwilach jestem zajęta czytaniem Życia i listów Tomasza Huxleya223 — przyjemna, lekka lektura pomiędzy poważnymi studiami. Czy pan wie, co to Archaeopteryx224? To ptak. A Stereognathus225? Sama nie jestem zupełnie pewna, ale wydaje mi się, że to brakujące ogniwo, coś w rodzaju ptaka z rękami lub jaszczurki ze skrzydłami... Nie, ani jedno, ani drugie. Zajrzałam do encyklopedii. To mezozoiczny ssak. Rozumie pan? Bo ja ani krzty.
Stereognathus ma dziób jak żmija, uszy jak pies, nogi jak krowa, ogon jak jaszczurka, skrzydła jak łabędź i jest pokryty miękkim, ślicznym futerkiem jak rozkoszne małe kociątko.
Teraz już pan wie, jak wygląda Stereognathus?
Wybrałam na ten rok ekonomię polityczną — wielce kształcący przedmiot — po przesłuchaniu jej mam zamiar chodzić na wykłady o filantropii i reformach, a wtedy, panie Opiekunie, będę wiedziała, jak powinna być prowadzona Ochrona dla sierot. Prawda, że byłabym świetną wyborczynią, gdybym miała prawo głosu? W zeszłym tygodniu skończyłam dwadzieścia jeden lat226.
Niech pan sam powie, czy nasz kraj nie jest przeraźliwie marnotrawny? Żeby też dobrowolnie pozbawiać się takiej uczciwej, wykształconej, sumiennej obywatelki, jaką mogłabym być.
Pańska zawsze
Aga
*
7 grudnia