W jakim celu ni z tego, ni z owego zamyka się drzwi w kuchni? Co ta Hudl zamierza robić?
Niedługo przyszło mi czekać na odpowiedź. W pokoju pojawiła się Hudl. Sama chyba nie wiedziała, jak wygląda. Zamiast sukni miała na sobie spodnie zakończone szpicami. Takie spodnie noszą sztukmistrze, którzy pokazują magiczne sztuczki w „budzie”. Nocnego czepka Hudl na głowie nie miała, dlatego też po raz pierwszy zauważyłem, że ma rzadkie włosy. Do tego siwe. Co się z nią stało? Szybko się rozejrzała po mieszkaniu. Podeszła do okien i zaciągnęła firanki.
Zdziwiło mnie to niepomiernie. W czym zawadzały jej firanki?
Ale Hudl widocznie miała swój plan. Nim zdążyłem się domyśleć, o co jej chodzi, jednym skokiem dopadła mego łóżka i usiadła na nim.
Gorący pot oblał moje ciało. Wstyd mi było, że obca kobieta przysiadła na moim łóżku.
Nadal nie wiedziałem, o co Hudl chodzi. Ale instynktownie naciągnąłem na głowę kołdrę i po prostu ukryłem się w jej cieple.
— Dlaczego się chowasz? — powiedziała Hudl, odkrywając kołdrę.
— No, masz cukierek.
— Nie chcę cukierków! Niech pani pozwoli mi wstać!
— Nie krzycz tak. Wiedz, że ja kiedyś zadusiłam chłopca, który tak jak ty krzyczał.