— Co? — zapytał ojciec zostawiając łyżkę w talerzu.

— Powiedz mi prawdę, Lejzorze...

Ojciec obrócił brodę ku mamie. Na jego twarzy malowała się ciekawość.

— Co?

— Widzisz, Lejzorze — słowa utkwiły mamie w gardle — Hudl...

— Co Hudl?

— Hudl powiada... to znaczy, nie mówi tego otwarcie...

Mama położyła rękę na ramieniu ojca. Ojca, widać, sprawa zaczęła obchodzić. Odsunął od siebie talerz i wbił wzrok w twarz mamy:

— Nie mam pojęcia, o czym ty mówisz, Frumet! Co chcesz powiedzieć?

— Chcę powiedzieć — głos mamy obniżył się — to znaczy zadaję ci pytanie. Powiedz mi prawdę... czy ty z Hudl? No wiesz.