— Co?
Oboje siedzieli zwróceni twarzą ku łóżku, w którym leżałem. Przez chwilę panowała cisza. Przyglądali się sobie i milczeli. W głosie mamy brzmiała płaczliwa prośba. Twarz ojca pobladła:
— Frumet! Kto ci to powiedział?
— Ona sama... Hudl...
— Co ona sama?
— Ona powiedziała, że ty z nią...
Trwało to chwilę. Chwila zastanowienia. I nagle ojciec zerwał się z miejsca, odsunął na bok krzesło i postawił krok w kierunku przymkniętych drzwi kuchni.
— Lejzorze! — Matka zagrodziła mu drogę. — Co chcesz zrobić?
— Daj mi tylko wejść do niej!
— Lejzorze! Zaklinam cię, nie rób tego! Jeśli chcesz, żebym żyła!