— A gdzieżeś był tak długo, gagatku mój?
I kiedy już jestem blisko domu i szukam wymówek dla taty, zauważam stojącego obok młodzieńca z ogoloną, nieco niebieskawą twarzą, trzymającego w ręku walizeczkę. Rozgląda się dookoła jak obcy, nietutejszy i pyta mnie:
— Powiedz chłopcze, czy tu czasem nie mieszka Frumet, córka Dawida Frojki?
— Do czego panu potrzebna jest Frumet, córka Dawida-Frojki?
— Po co pytasz? Czy to twój interes?
— To właśnie mój interes. Frumet, córka Dawida-Frojki to moja matka.
— To tak? — ogolona twarz młodzieńca promienieje uśmiechem i zadowoleniem. — W takim razie jestem twoim bratem.
Młodzieniec chyba zwariował, myślę sobie.
— W jaki sposób jesteś moim bratem?
— Bardzo prosto. Jestem Jojne z Łodzi. Nie słyszałeś o mnie?