Tak, słyszał. Był w bóżnicy na wieczornej modlitwie. Ale nie było mowy o modleniu się. Jeden był temat. Gwarno było jak w ulu. Przybiegali do niego Żydzi z gratulacjami. Mazl tow!46 Kto by się spodziewał?!

— A czy ja nie mówiłam, Lejzorze? — mama z triumfem w oczach zadaje to pytanie.

— Mówiłaś, mówiłaś. Niełatwo być mądrym...

— Ale Mordechaj-Mendel ma głowę, co?

— Tak, ma głowę, czy nie ma głowy, nie jest to ważne. Żeby kupić majątek trzeba mieć pieniądze...

— Nie martw się. Pieniądze też miał. A ty? Siano dzisiaj i siano jutro!

— A czego byś chciała? Może również majątku?

— A co, nie pasuje mi?

— Jeśli o to chodzi, to można kupić jakiś mająteczek...

— Jeszcze się mądrzy! Mało mu zmartwień?