— Dlaczego właśnie tam?
— Skąd mam wiedzieć? Poleciła mi panu powiedzieć, że przeprowadziła się tam, gdzie mieszka bałaguła Jarme.
Tato opowiedział to potem całej rodzinie. Czynił żonie wyrzuty z tego powodu. Do nowego mieszkania wszedł gniewny i obrażony. Z wyrazu twarzy widać było, że jest głodny, na jego wąsach i brodzie leżał chłód pól, po których przez cały dzień chodził.
W nowym mieszkaniu wszystko już było złożone i postawione na właściwym miejscu. Menasze Klaper razem z Jankielem pomagali, ja też podstawiłem kiedy trzeba, ramię, dopychając mebel na jego miejsce.
Kiedy ojciec wszedł do mieszkania mama wybiegła mu naprzeciw z zakasanymi rękawami:
— No i co powiesz, Lejzorze? Popatrz na to mieszkanie. Przecież to pałac nie mieszkanie.
— Ale dlaczego tak nagle i w tajemnicy?
— Już dłużej nie mogłam. Dusiło mnie tam.
— Przecież mogłaś powiedzieć.
— Sama do ostatniej chwili nie zdawałam sobie sprawy. A z drugiej strony może nie wyraziłbyś zgody? A tak stało się i po wszystkim. Oby tylko szczęście nam tu dopisało.