— Nie miałam czasu. Przed tygodniem byłam u koleżanki. Przed dwoma tygodniami wezwali mnie do kogoś.
— Wyglądasz nie najlepiej, nawet źle.
— Ja źle? Hej.
Mnie również wydawało się, że Tojba jest jakaś bledsza, ale poza tym wyglądała raczej ładniej i delikatniej.
Potem znów minęło kilka sobót i Tojba nie pokazywała się u nas.
— Jakoś nie widać Tojby — odezwał się tato pewnej soboty, po drzemce poobiedniej.
— Widocznie nie mogła przyjść.
I rzeczywiście nie mogła. Jej pani, powiedziała Tojba, kiedy wreszcie przyszła do nas, zachorowała. Doktor Fidler przyszedł.
— Doktor Fidler? — zapytała przerażona mama. — Czy już tak źle z nią było?
— Bardzo źle, ciociu.