Jakże pięknie są ubrani synowie Jakuba! Ruben chodzi w czarnej jedwabnej kapocie. Opasał się plecionym sznurkiem jak chasyd65. Na nogach kamasze i białe pończochy. Prawdziwy dajan66. Brakuje mu tylko sztrajmła67.

Szymon ma na sobie furmańską kurtkę, wywróconą na drugą stronę, po której widać watowaną podszewkę. Chodzi i poci się.

Jehuda wygląda jak kat. Kto będąc przy zdrowych zmysłach nakłada na siebie czerwoną koszulę? I skąd ją Mattel wziął?

Za to Isaschar wygląda jak zięciulek na wikcie u rodziców żony. Nosi miękki kołnierzyk i krawacik. Według mnie tak powinien ubrać się Beniamin.

Ten jednak ma na sobie ciasny, babski stanik i sznurowane buty. Wszyscy ustawiają się wokół macewy. Wszyscy mrugają oczami i wszyscy mają wykrzywione, pomazane twarze, tak że nie można ich poznać.

I oto nadbiega sam sprawiedliwy Józef. Nie tylko w Biblii jest inny od braci. Tu też jest zupełnie do nich niepodobny.

Wiem, że to mój kolega Jankiel, ten z piegami na twarzy. Mimo to wygląda bardzo ładnie. Na głowie nosi aksamitną jarmułkę, taką jak synek rabina. Pejsy ma małe czarne, plecione i błyszczące.

Nie mogę zrozumieć, skąd u niego takie pejsy. Po pierwsze, nigdy ich nie miał, a po drugie włosy ma rude i twarde.

Zresztą co to za różnica? Ważne, że teraz jest piękny. Do twarzy mu w jedwabnej koszulce z dekoltem jak u dziewczyny.

Jeden minus, że kazali mu paradować na bosaka. Jego laska też ma feler. Nie jest zagięta u góry jak laska praojca Jakuba.