Jest to zwykły kij, niemający nic wspólnego z Ziemią Izraela. Ale co z tego? Najważniejsze, że wszyscy synowie Jakuba są na miejscu i przedstawienie się zaczyna.

Praojciec Jakub obejmuje ich wzrokiem i tak się do nich odzywa:

— Słuchajcie uważnie, synowie Izraela. Potęga Najwyższego jest bez granic i miary. Kto może sobie przypomnieć, com przecierpiał u Labana Aramejczyka...

A teraz moje dzieci, idźcie pasać bydło.

A ja, żeby uniknąć zmory melancholii, zostanę z Józefem, żeby uczyć się Tory.

Wychodzą więc synowie powoli, jeden za drugim. Na scenie przy boku Jakuba pozostaje tylko Józef. Praojciec Jakub wchodzi na ławkę i zaczyna śpiewać smutną pieśń:

— Biegnij szybko, jak najszybciej!

Biegnij do nich, do mych dzieci!

Sprawdź, czy pasą bydło...

Zgina się Józef w ukłonie przed ojcem i odpowiada: