— Ta chuda dziewucha to jego córka?
— Tak, jego jedynaczka.
— Ale cacko!
Ojciec wpatruje się w siną dal. Konik zdążył wprawdzie odpocząć, ale szedł leniwym, zmęczonym krokiem.
— Ten Luzer nie ma żony? — zapytała mama.
— Nieborak jest wdowcem — odrzekł tato i wyciągnął rękę w kierunku kilku widniejących w oddali budynków.
— Tam leży Leniwa.
— Gdzie? — zerwałem się z miejsca.
— Tam, za tymi topolami.
— Daleko jeszcze do niej?