— Co znaczy dobrze? Gwiazdę z nieba jej na talerzu podam.
— Żeby tylko talerz nie był pusty.
— Co też pan mówi, panie Lejzorze?
— A więc niechaj tak będzie...
Z tym zapewnieniem szewczyk opuścił nasz dom. Świeczka na stole powoli się dopalała. Tojba wróciła z podwórza i nic nie mówiąc, zabrała się do ścielenia łóżek. Rodzice wnikliwie oglądali ją z boku. Z tego powodu, być może, pomyliła się przy układaniu poduszek. A może szewczyk zdążył jej coś powiedzieć na dworze? Widać było, że nie może sobie znaleźć miejsca. Ojciec powoli rozbierał się do snu. Mama zapaliła drugą świeczkę. Tojba postawiła garnki na kominku. Po chwili ojciec zaczął chrapać. Wtedy matka się odezwała:
— Tojbo!
— Co ciociu?
— On ci powiedział coś?
— A co miał mi powiedzieć?
— Bo ja wiem, przecież razem chodziliście i to długo.