— Powiedział.
— Że?
— Że chce mnie poślubić.
— A ty?
— Nic nie wiem. On jest taki mały.
— Tylko o to chodzi? Co ja mam z tego, że twój tato jest duży?
— Gdybym ja chociaż była mała...
— Wszyscy, bez uroku, jesteście wysocy, ale wydaje mi się, że to całkiem porządny młodzieniec.
— Tak. Wygląda na porządnego, ale mówi po litwacku. Nie będę mogła go zrozumieć.
— Ja twojego ojca też nie rozumiem.