— Czy wszyscy mają całe buty? — zapytał po żydowsku wcale nie pijanym głosem.

— Wszyscy!

— No to trzeba wyruszyć na pogrzeb.

— Ruszajmy!

Rebe Dawid podniósł rękę. Była pusta. Nie było w niej rzemyka.

— Dzieci — zawołał — wasz rebe, wasz mełamed Jankele umarł.

— Zszedł z tego świata — zapłakał Jukele.

Rebe Dawid zamknął oczy, wytarł czoło i kiwnął głową:

— Tak, zszedł z tego świata.

Nauczyciel Matias kazał nam ruszyć do skaryszewskich rogatek. Tam mieliśmy ustawić się trójkami i czekać, aż on z rebe Dawidem nadejdą.