— Hm, hm...

— Nie bój się Władku. Przyjdzie na nich czas. Jeszcze będą wlewać wodę do twoich beczek.

— Oho, oho...

— Przyszykuj sobie dużą beczkę, większą od tej, co jest u Dancygerowej.

Teraz nadszedł moment wzięcia odwetu na dziadku. Babcia otworzyła usta:

— A może byś już przestał gadać z tym gojem?

— A co? Goj nie człowiek?

— Pewnie, że goj jest także człowiekiem, ale ty z twoimi mądrościami gorszy jesteś od goja.

— A ty, czy nie opowiadasz mi swoich głupich historyjek?

— Opowiadam. I ten, któremu się to nie podoba, może sobie uszy zatkać.