— Czy to prawda, Władku, że podnosisz dziewczętom na ulicy suknie?
— To dobra rzecz, panie krawiec.
— Taka dobra?
— Panie krawiec — chłopska twarz Władka wykrzywiła się — te dziewki to dobra rzecz...
— Przestań trajkotać! — zawołała babcia, gwałtownie wstając z łóżka. — Zaraz cię zrzucę ze schodów, razem ze swoim głupim mężem!
— Pani Rachelo, co ja mogę zrobić, kiedy te dziewki...
— A więc ta dziewka — dziadek odwrócił twarz od krawieckiego stołu — tobie się aż tak podoba? Uwa...
— Tak, panie krawiec. Podoba mi się. Z dziewkami dobrze jest spać.
— Przestaniesz?
Babcia zerwała się i przyskoczyła do Władka z podniesioną pięścią.