— Naprawdę przyjechałaś? — słyszę w ciemnościach głos dziadka.
Wydaje mi się, że ten głos również w tej chwili ściemniał.
— Przed chwilą właśnie wysiadłam z omnibusu. A dlaczego tu tak ciemno?
Babcia ocknęła się ze snu.
— Zdaje się, że Frumet przyjechała? Co?
W głosie babci wyczuwa się ciepło snu.
— Tak, właśnie przyjechała — odpowiada dziadek. — Ale zapal światło. Można sobie oko wykoleć16.
— A gdzie jest mój Mendel? — pyta matka.
— Tu jestem, mamusiu!
Zeskakuję z warsztaciku dziadka i biegnę do drzwi, w których rysuje się ciemna postać mamy.